Szkocja jak ze snu… stare zamki, wrzosowiska i pradawne tajemnice:)

Szkocja jak ze snu… stare zamki, wrzosowiska i pradawne tajemnice:)

Szkocja… my second home 🙂 tak dokładnie:) moja przygoda ze Szkocją rozpoczęła się wieki temu bo był to rok 2005 i trwała aż do 2011 czyli pełne 6 lat miłości do szkockiej kultury, natury i haggis 🙂 ale dodam że jedynie haggis vege mi wchodzi bo tradycyjne jednak nie ogarniam 🙂 muszę jeszcze dodać że whisky jako popularny alkoholowy napój narodowy cudownej Szkocji także czasami bywał w dość bliskim kontakcie ze mną 🙂 oczywiście first of all pal umiar 🙂

Edinburgh przyjął mnie z otwartymi ramionami. Każde wyjście na miasto kończyło się ochami i achami, wielkimi zachwytami nad wyrafinowaną architekturą starej Szkocji. Nie zniszczona przez 2 Wojnę Światową Szkocja pozwala cieszyć się nam zabytkami sięgającymi kilku stuleci wstecz w nienaruszonym stanie. Edinburgh moje miasto 🙂 lubię tak o nim mówić 🙂 zawierało w sobie całą esencję szkockości 🙂 wszędzie producenci i małe sklepiki z kiltami, wszędzie szkocka muzyka, dudziarze i melodia Alba an Aigh – Scotland the brave 🙂

Ludzie wyluzowani i ze specyficznym angielskim 🙂 ze szkockim akcentem… zobacz kilka przykładów szkockiego to zrozumiesz, że można się w tej inności zakochać:)

Przyroda zachwycała na każdym kroku. Cokolwiek zobaczysz to niby jest takie samo co widzieliście wcześniej ale jednak inne 🙂 góry, Pentlandy – tuż obok Edinburgha i ogólnie Highlandy to cudowne góry porośnięte wrzosami i poprzecinane lochami – czyli jeziorami, a jak zapewne wiecie Loch Ness jest najsłynniejszym Lochem na Świecie 🙂 no i oczywiście Nessi 🙂

Szkocję zwiedziłem wszerz i wzdłuż i myślę, że jeszcze kilka wpisów popełnię na jej temat bo jest o czym pisać 🙂