Dubaj – magiczne miasto

Dubaj – magiczne miasto

Planując podróż do Dubaju mieliśmy w głowie kilka żelaznych punktów na jego mapie: Burj Khalifa, Deirę i plażowanie. Z biegiem czasu kiedy planowanie było na etapie “day by day” doszło nam kilka dodatkowych punktów do zobaczenia w Emiratach. Bo przecież jeżeli jesteśmy już w Dubaju to jakże by tu nie zobaczyć wspaniałego Abu Dhabi i słynnego Wielkiego Meczetu Szejka Zayeda. Dodatkowo sam Dubaj w swej złożoności jest w stanie zaoferować nam praktycznie nieskończoną ilość wrażeń…. zarówno tych dla ducha jak i dla naszego ciała.

Ale po kolei 🙂

Na wizytę w Dubaju wybraliśmy maj, a dokładniej majówkę 🙂

Majówka to jeszcze znośny termin jak na Dubaj biorąc pod uwagę, że lipiec-sierpień z temperaturami rzędu 39 st.C nie wchodził w rachubę, a Polska zima jest w Dubaju droga to maj jest idealny.

Widok z Burj Khalifa i ponad 250m wieżowce w tle 🙂 i ja zawsze piasek otacza cały Dubaj

Na miejscu zastaliśmy jednak lekką odchyłkę od średniej i powitały nas temperatury w okolicach 40 st.C (za każdym razem powtarzamy sobie “- ostatni raz w taki upał ! “)

Średnie temperatury

Dubaj planowaliśmy na własną rękę, uznaliśmy, że właściwie czemu nie. Jest bezpiecznie, komunikacja rewelacyjna, ludzie mili i pomocni (brak nękających Arabów wciskających Ci “piasek na pustyni” z tandetnym tekstem “- hej mister, good price special for you! only today… znam Wałęsa, Kaczyński i mam dziewczyna w Lublin” 🙂 ) Tego na szczęście nie ma… to nie Turcja czy Egipt… przynajmniej takie mam wspomnienia 🙂 (oczywiście nie jedyne :))

Miasto… w sumie Emirat niczego sobie 🙂 wieżowców wzdłuż głównej drogi Dubaju jest więcej niż na Manhattanie 🙂 to ogromna 6-cio pasowa, a w porywach 9-cio pasowa autostrada w każda ze stron (co by koreczki się nie tworzyły). Nazwa autostrady dość prosta i łatwa do zapamiętania شارع الشيخ زايد 🙂 🙂 co nie? 🙂

Autostrada Szejka Zayeda Szari asz-Szajch Zajid to niewątpliwie atrakcja. Jak zatrzymasz się na chwilę nad autostradą w przejściu pomiędzy jednym a drugim klimatyzowanym pomieszczeniem (oczywiście przejście też jest klimatyzowane) to możesz naliczyć w kilka minut mnóstwo superluksusowych samochodów, po prostu wow!

A propos klimatyzacji, to wyobraź sobie że przystanki autobusowe też są klimatyzowane 🙂 tak, tak 🙂 zabudowane 3 m na 5 m z zamykanymi drzwiami i błogim chłodem w środku. Należy pamiętać także, że jest to dar od Szejka dla ludu i należy się szacunek temu miejscu (jak zresztą prawie wszystkiemu w Dubaju) i np. nie wolno jeść na przystankach bo to uwłacza godności Szejka i wskazuje na nie okazanie należytego szacunku dla prezentu od Szejka 🙂 no cóż RESPECT 🙂

Uwielbiam klimaty w podróży rodem z Indiany Jonsa 🙂 i o ile Kair,odwiedzony przeze mnie wiele lat temu dał mi poczucie obcowania ze starożytną cywilizacją i dał mi możliwość zachłyśnięcia się kurzem z uliczek Kairu, dotknięcia piramid czy wejścia do kairskiego muzeum… tak Dubaj i jego stara część Deira pozwoliła mi poprzez przesiąknięcie klimatem starego Suku (targu) odczuć na własnej skórze dreszcz czasu.

Nawoływania Muezina, stukot rzemieślników wytwarzających naczynia, szewców robiących sandały…. ech to jest mój Świat!!!! a i jeszcze te ułatwienia dla Muzułmanów 🙂

Plaże Dubaju zachęcają 🙂 są czyste, spokojne i zadbane. Infrastruktura sprzyja plażowaniu. Prysznice, bary i brak nachalnych handlarzy to same plusy. Woda jedna z cieplejszych w jakiej mieliśmy okazje się zanurzyć. Nawet w maju Zatoka Perska nagrzewa się do 33 st C… a co dopiero w sierpniu 🙂